ZAPRASZAM NA WWW.MISKAZIMIERZ.PL
Zrobiliśmy dzisiaj z Tadeuszkiem i Anulką wielkie przemeblowanie! Od
rana się tak krzątaliśmy, że aż się kurzyło! Tadek przepychał fotele i
pomógł Ani ciągnąć kanapę. Ja, choć malutki, nie zostałem w tyle.
Zwinąłem długi dywan, przebrałem stare gazety, powyjmowałem z kątów
zagubione monety i skuwki od długopisów. Poprzestawialiśmy szafki, stół
przenieśliśmy pod okno, a kartony z rupieciami pod ścianę. Wbijaliśmy
gwoździki, zawieszaliśmy zasłonki. Mnóstwo rzeczy powędrowało do
śmietnika. Zrobiło się przestronnie, jaśniej i jakby szczęśliwiej.
Trochę mi było żal żegnać niektóre stare przedmioty, na przykład
pękniętą pomarańczową doniczkę. Tak ładnie wyglądała w słońcu. Ale Ania
wytłumaczyła mi, że trzeba się z czymś żegnać, żeby zrobić miejsce na
nowe znajomości. A poza tym, teraz mamy więcej miejsca do ganiania z
Tadeuszem za piłką!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz